Gorzka prawda o polskiej wynalazczości w XXI wieku.


Zamierzając uzyskać patent na nieskomplikowany wynalazek, na obszar Polski i tylko pierwsze 2 lata ochrony, wypromować go w celu znalezienia licencjobiorcy, należy się liczyć z poniesieniem kosztów rzędu

co najmniej

30 000 zł !


AinsteinGIF


Obejrzyj koniecznie!

https://youtu.be/ur9kXqE4lMg?t=713


Taka jest prawda o realnych, minimalnych kosztach wprowadzania polskich wynalazków!

Oczywiście, są jednostki - dosłownie jednostki, zdolne wykonać dokumentację patentową samodzielnie. Najpierw zbadać innowacyjność rozwiązania w archiwach polskich i międzynarodowych, posługując się językiem angielskim. Wykonać dokumentację  wynalazku według przepisów prawa patentowego, używając  języka prawno - rzeczoznawczego. Sporządzić do niego rysunki techniczne z ich opisami według przepisów za pomocą programów komputerowych jak np. AutoCad. Wypełnić formularze zgłoszeniowe, uiścić opłaty urzędowe. Skutecznie odwołać się od decyzji Urzędu Patentowego, jeśli jego zdaniem niesłusznie odrzuci dokumentację i wniosek. A to się też zdarza. Jak ze słynnym wynalazkiem Lucjana Łągiewki, który odrzucił mu polski Urząd Patentowy, a wkrótce z niemal identycznymi rysunkami opatentował u siebie pewien angielski profesor.   


https://youtu.be/x1q_ifT9tCA

(Pamięci Lucjana Łagiewki)

https://youtu.be/XDp1utlu8BI

Opłaty urzędowe od ochrony patentowej i kosztów zatwierdzenia wynalazku, nie są w Polsce wysokie. Za to, średnio wysokie są koszty sporządzenia dokumentacji na Polskę a bardzo wysokie na zagranicę. Oraz opłaty za ochronę patentową poza granicami kraju. Bez jakiej wynalazek nie ma sensu patentowania w samej Polsce, bo rynek globalny go podpatrzy i obejdzie.


To wyjaśnia, dlaczego przy przeciętnych zarobkach Polaków (nie uśrednionych!) w 2018r rzędu 3000zł brutto, gdy wysokie koszty życia pochłaniają całość tej kwoty, Polacy nie wykazują aktywności wynalazczej. Nie mamy szerokiej zdolności akumulacji kapitału, bo państwo polskie odbiera nam w podatkach  70-80%  naszych dochodów (w tym w cenach towarów), czyli większość naszych zarobków. A kto weźmie kredyt na sam patent, gdy droga do jego wykorzystania jest jeszcze daleka i zysk niepewny? 


Z takich prozaicznych powodów polityczno - ekonomicznych, chociaż posiadamy otwarte umysły, inteligencję (nasze IQ narodowe jest lokowane w pierwszej trójce światowej lub pierwszej 20-ce, w zależności od ośrodka badawczego), i mamy wiele pomysłów schowanych w głowach czy szufladach, to jako obywatele Polski nie wykazujemy dużej inicjatywy wynalazczej. Nie mamy tzw. „finansowej zdolności patentowej!”


Dlatego, Korea Południowa patentuje rocznie 15 000 wynalazków, Niemcy kilka tysięcy, a Polska tylko 200 rocznie.


Przy IQ notującym nas – Polaków, w czołówce światowej.


Jeszce ostrzej, traktuje tą sprawę portal wynalazczy:  http://wynalazki.andrej.edu.pl/index.php/wielcy-polacy 

Cyt.:

" Na całym świecie patentuje się około 1,6 miliona wynalazków rocznie! Połowa z tej liczby pochodzi z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii i Niemiec. Polacy na tym tle wypadają co najmniej mizernie. Uzyskujemy europejskie patenty na około 20 - 30 wynalazków rocznie (czyli zaledwie 0,003 % opatentowanych w Europie wynalazków pochodzi z Polski), Czesi i Węgrzy mają sto razy więcej patentów w ciągu roku. To już dużo lepiej było przed II wojną światową, kiedy to Polska zajmowała 5-6 miejsce w Europie pod względem liczby patentów.”


Nędza ekonomiczna większości polskich obywateli, sprawiana przez odbieranie im w podatkach większości dochodów, do czego doprowadzili rządzący naszym krajem, jest głównym powodem tej sytuacji. Kwestia, dlaczego tak się nami rządzi, to inny temat, bardziej polityczny. Kto chce go poznać głębiej, tego prosimy o udanie się na stronę współpracującego z nami ruchu narodowego „Jedność dla Wolności” (strona ; www.jdw.org.pl)


W Korei Południowej, Niemczech i innych krajach gdzie zgłoszeń wynalazczych jest wielokrotnie więcej niż w Polsce, nawet w Czechach, przeciętne zarobki są wyraźnie wyższe. Ponadto, lepiej rozwinięte w tamtych krajach przedsiębiorstwa, liczniejsze, chętnie udzielają wsparcia wynalazcom w zamian za uzyskane od nich licencje. Bo zdają sobie sprawę, z przewagi konkurencyjnej jaką daje im opatentowana innowacyjność. W Polsce, zewnętrzne wsparcie dla opracowań patentowych, mogą uzyskiwać prawie wyłącznie, już istniejące firmy. Z dochodami, zasobami kapitałowymi. Nie zaś przeciętni obywatele, których nie stać na opłacanie ciągle  wysokiego ZUS-u, aby taką działalność założyć.

Dotacje te, płynąc przeważnie z funduszy UE, są analizowane dla zgłoszonych projektów przez urzędników , którzy nigdy żadnego wynalazku nie wymyślili ani nie prowadzili działalności gospodarczej. Często, ukrywa się za nimi układ finansowo – personalny, bo uzyskujące je firmy, nierzadko upadają. Nie dysponując żadnymi dobrymi wynalazkami, zapewniają sobie w ten sposób funkcjonowanie, pozorując procesy innowacyjne.


JEDYNĄ możliwością poruszenia polskiej wynalazczości, jest więc w tej sytuacji odwołanie się do ogółu obywateli Polski, ludzi przeciętnie zarabiających. Poprzez umożliwienie im nabywania udziałów w tysiącach uzyskiwanych patentów dla wynalazków polskich. Jakich autorzy nie są w stanie samodzielnie pokryć kosztów ich opracowania dokumentacyjnego i zastrzeżeń międzynarodowych, bo nie dysponują odpowiednim kapitałem.


Takie zadanie, realizuje podkonsorcjum, Zespół Wynalazczy – Wielkiej Kuźni Polskich Projektów Narodowych (w skr. PW – WKPPN). Pomagając im zebrać odpowiednie środki finansowe, poprowadzić za rękę w procesie patentowym. W zamian za udziały dla zrzutkowiczów. Udziały drobne lub większe, zależnie od dokonanych wpłat. W bardzo wielu konceptach wynalazczych a następnie uzyskanych z nich patentach. Bo jak jednego nie uda się opatentować, lub nie uda się później sprzedać do niego licencji, to uda się to z innymi.

Ci udziałowcy - zrzutkowicze, w ten sposób będą sobie mogli poprawić widoki na przyszłość, mądrze inwestując swoje środki, zamiast wkładać je do banków na lichy procent. Pomagając Polakom, będą pomagać Polsce w jej unowocześnianiu i rozwoju gospodarczym, oraz sobie samym.


Foto RKOGIF

Rafał Kopko – Orlicki

Warszawa 17.11.2018


https://youtu.be/m-_nrrlHE00

(Świat jest opanowany przez ludzi, którzy robią z nas niewolników)

https://youtu.be/TUrSKFZziTY




Dla niniejszej analizy, przyjęto, że Polacy posiadają ok.60% haplogrupy R1a – tzw. pre-słowiańskiej. Tej samej co szczątki scytyjskie przebadane w kurhanach. Dziedziczą więc pochodzenie scytyjskie, rodów z wielkich stepów, od Europy do Azji. Haplogrupa R1a jest również aryjska, rodem z Kujaw po Wołyń i Ruś, przez co dziedziczymy pochodzenie aryjskie. Od Bałtyku po Iran.

Kultura Łużycka, jest również R1a, przez co i jej dziedzicami jesteśmy.

Jako Słowianie, jesteśmy dziedzicami wszelkich ich odkryć zanim powstały określone narody słowiańskie.

Dziedziczymy też haplogrupę I1/I2, tzw, staroeuropejską, w ok. 30%. To są przodkowie naszych ziem, z którymi się wymieszaliśmy. Jesteśmy dziedzicami ich osiągnięć. Z tego związku, stworzyliśmy kulturę presłowiańską, wenedyjską.

Posiadamy też ok 10% haplogrupy celtyckiej, jaka napłynęła do Europy później niż presłowiańska. Dziedzicami praw do jej osiągnięć, nie jesteśmy. Tworzy ona wyraźny, odrębny związek kulturowy, oparty na jej dominacji nacjonalno – rodowej (narody romanskie, od frankońskie jak Niemcy), doborze biologicznym. Chociaż mogliśmy być twórcami wielu jej osiągnięć, poprzez podbitych przez nią Słowian zachodnich.

Zdecydowanie największy w Europie odsetek genów/haplogrupy U, ludzi z epoki przedlodowcowej, neandertalskich, dziedziczą również Polacy. Są więc najstarszą nacją/narodem na kontynencie europejskim.


Uwierzmy więc w siebie - Polacy! Uczmy się na solidarności żydowskiej. Organizacja narodowa, wspierająca polskich wynalazców, jest niezbędna. Dlatego, w niniejszym serwisie śmiało sięgamy do świetnie zorganizowanych, syjonistycznych metod napędzania rozwoju swojego narodu. Bierzemy z nich przykład, nie walcząc z nimi, tylko konkurując. Cytat:


"Żydzi w przedwojennej Polsce, podobnie jak dzisiaj w świecie, starali się siebie przedstawić jako naród szczególnie utalentowany, uzdolniony, pracowity i wykształcony, co miało być podstawą wszelkich niechęci i zawiści. Teodor Herzl pisał (18 sierpnia. 1902) do Rotschilda: “Nasza rasa jest we wszystkich kwestiach bardziej zdolna, niż większość innych ludów, to jest przyczyna nienawiści. Jeden z największych teoretyków i przywódcow syjonizmu dał tu przykład, wprost laboratoryjnie czystego szowinizmu. Z takimi poglądami, jak wiadomo, nie ma już dyskusji. W roku 1935 prof. Ludwik Jaxa Bykowski ogłosił wyniki swoich badań nad młodzieżą gimnazjalną, polską i żydowską. Doszedł do wniosku, że Polacy są zdolniejsi od Żydów, a robienie kariery przez tych ostatnich zawdzięczają oni przede wszystkim doskonałej organizacji, solidarności oraz przemożnym wpływom politycznym i finansowym."


Władze amerykańskie znalazły po wojnie w jednym z bunkrów frankfurckich tajny memoriał Adolfa Hitlera do Heinricha Himmlera z 4 marca 1944 wycinek prasowy z "Głosu Wielkopolski" z 1947 roku, który powołując się na istniejącą wówczas agencję United Press przywołuje szokujące słowa Adolfa Hitlera: „Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie... Polacy według mojej opinii, oraz na podstawie obserwacji i meldunków z Generalnej Gubernii, są jedynym narodem w Europie, który łączy w sobie wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem. Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyjąc ciągle w niesłychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobił w sobie wielki rozsądek życiowy, nigdzie niespotykany. Na podstawie ostatnich badań, powadzonych przez Reichsrassenamt uczeni niemieccy doszli do przekonania, że Polacy powinni być asymilowani do społeczności niemieckiej jako element wartościowy rasowo. Uczeni nasi doszli do wniosku, że połączenie niemieckiej systematyczności z polotem Polaków dałoby doskonałe wyniki"

- pisał kat Polaków."


Jak to lepiej współpracować, niż zniewalać i niszczyć czyjś naród i ziemię? Gdyby A. Hitler wpadł wcześniej na to odkrycie, być może nie mielibyśmy ruiny Niemiec, Europy, zagłady Słowian, holokaustu i stalinizmu w środkowej Europie.  Ta przestroga, odnosi się obecnie do innych nacji, planujących zdominowanie narodu polskiego!

Bo naród ten, sobie poradzi. Świadom dawnych błędów, nie wykorzystywania przez wieki swojego intelektualnego potencjału, z racji zaborów oraz złej organizacji, braku jedności, pokona je właśnie odpowiednią organizacją i stworzy nowy rozdział na kartach rozwoju cywilizacji ludzkiej. O czym jestem przekonany!

Do tej pory, Polska, mogła być krajem przodującym w technologiach jakie widzimy z palety dokonanych odkryć i wynalazków; matematyce, informatyce, chemii, metalurgii, komputeryzacji, lotnictwie, silnikach i pojazdach na nich opartych, uzbrojeniu - maszynach wojskowych.Nie pozwalał na to nazizm, komunizm a wcześniej zabory i nieuctwo polskich elit, brak wsparcia kapitałowego - w tym, dla Polaków żydowskiej wiary, którzy dla Polski chcieli tworzyć i pracować. Rzadko kiedy, zdolne jednostki, takie wsparcie uzyskiwały i uzyskują. Nie pozostaje nic innego, jak budować je samodzielnie, oddolnie, siłami narodu polskiego.