LICZBY

Jaki system liczbowy posiadali Prasłowianie?


Współcześnie, posługujemy się systemem dziesiętnym. Jednak w przypadku dawnych Słowian, krążą przekazy o nieco dłuższym układzie liczbowym, bo dwunastkowym.

Może to wynikać z odzwierciedlenia w nim, podziału roku na dwanaście miesięcy. Rok taki miał jeszcze (to bardzo prawdopodobne) u Słowian miesiąc trzynasty, wyraźnie krótszy, W ten sposób, Słowianie mieli niwelować różnice pomiędzy rokiem księżycowym a słonecznym.


https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/kalendarz-slowian/

https://opolczykpl.wordpress.com/kalendarz-slowian/

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2018/01/03/przynaleznosc-miesiecy-i-skad-sie-one-biora/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz_s%C5%82owia%C5%84ski

https://www.slawoslaw.pl/cykl-roczny/kalendarz/


Pamiętam, jak niedawno jeszcze wyczytywałem na Wikipedii, jakoby rzekomo Słowianie potrafili liczyć tylko do pięciu, bo drugą ręką zawsze trzymali wodze swojego rumaka. Z jednej strony świadczyło to o udomowieniu przez Słowian konia z którego podobno nigdy nie schodzili. Nawet gdy chcieli coś policzyć. I o kompletnej nieznajomości autora tego twierdzenia, jazdy konnej. Bo każdy kto ją uprawiał, wie, że można liczyć na palcach obu rąk bez problemu z wodzami.

A moim zdaniem, Słowianie licząc do dwunastu, korzystali z całego zakresu rąk, bo nie tylko palców, lecz dodatkowo jednego i drugiego przedramienia.

Gdzie ręce skrzyżowane, pokazujące pełen dolny i górny trójkąt, oznaczały liczbę12-cie.

Zaś ręce połączone w dłoniach tworzyły znak trójkąta wzniesionego wierzchołkiem do góry, podobnego do cyfry 1, oznaczając liczbę 11, zarazem dzień.

Liczbę 10 oznaczały moim zdaniem ramiona połączone poprzez uchwycenie dłonią łokcia drugiej ręki. Obojętnie której, tworzyły znak L, trójkąt nieco odwrócony, lekko otwarty do góry. Lub po prostu obie zaciśnięte dłonie obok siebie.

W taki sposób powstał system dwunastkowy, dawno dostrzegany przez Słowian w naturze.

Dwanaście miesięcy roku, to zauważmy, podział przyjęty przez zachód, nie wprowadzony jednak przezeń do systemu liczbowego. Tam mamy dziesiętny.

W przypadku posiadania systemu 12-kowego, konsekwentnie, każda liczba u Słowian mogła dzielić się na dwanaście części, ułamków. W efekcie, dzień, na 12-cie „godzin”, podobnie noc. Mieliśmy wówczas 24 godziny na dobę. I to jest zapewne prawdziwe pochodzenie dzisiejszego, „zachodniego” podziału godzinowego doby. Bo nie ma on nic wspólnego z zachodnim systemem dziesiętnym.


System, rozdzielający liczbę 1-en na jeszcze mniejsze elementy, znajdujemy w od aryjskich Wedach, gdzie wymienia się bardzo krótkie jednostki czasu, pozwalające mierzyć zjawiska kosmiczne, wręcz prędkość światła. Warto zwrócić uwagę, że prędkość światła która wynosi 299 792 km/s , dzielona przez 12-cie, to niemal 24 … Niemal, bo brakuje tego trzynastego elementu, po przecinku, dla ścisłej rachuby.


Mamy również cykl liczbowy jakim jest okres roczny. Rok słoneczny lub gwiezdny, liczy w przybliżeniu 365 dni, plus parę godzin. Natomiast rok księżycowy, 354 plus parę godzin.

Dzieląc roki; słoneczny, gwiezdny i księżycowy przez 10, uzyskamy bardzo niedokładny wynik. Dzieląc je przez 12-cie , wynik ten będzie już bardziej dokładny w sensie uzyskania jednej liczby bez cyfr po przecinku. Najbliższy wówczas tej pełni wynik, przyniesie podział dokonany na roku księżycowym. Gdy jednak zwiększymy liczbę użytą do dzielenia, o trzynasty element, np. 0,2 (12,2), w przypadku roku księżycowego uzyskamy wynik niemal idealny.

Zauważmy też, że znak 10 oznaczający w obecnym systemie dziesiętnym ostatnią liczbę, stanowią dwie cyfry; 1 + 0. Zero, to dawniej nie liczba, tylko cyfra. Nie liczy się z użyciem cyfry zero,bo zawsze daje to zero (mnożenie) lub drugą cyfrę operowaną; 1-0=1, 1+0=1.

Cyfra ta, u Słowian oznaczała początek, koniec lub środek, dla czegokolwiek. Stąd jej sanskrycka lecz późna nazwa 'sunja' lub 'śuunja' (pusta). Nie pochodzi jednak z Wed i jedynie nieznacznie oddaje to pierwotne znaczenie, swoją pokrewną nazwą. Przeniesiona do perskiego jako sirja (pustka), arabskiego jako sifr/sifrja, i odmieniona w Europie w sifro/siro a następnie ziro/zero. Tylko Niemcy nie poszanowali tej nazwy, nazywając ją null (nic), ale oddając jej sens. Ta cyfra nic nie zawiera. Jest pustką. Dlatego w sanskrycie oznaczano ją jako koło z kropką lub malutkie kółeczko. Jej sens jak i nazwa, ma ścisłe pochodzenie z języka arjowego, prasłowiańskiego. Tak zrozumiała w naszym języku polskim ; ś-rodek ; światło – rodzi. Siła stwórcza, początek. To był znak rozdzielający, zaczynający, lub kończący. Nie pustka!

Jakby Słowianie nie wierzyli w jakąkolwiek pustkę, absolutną próżnię. Co nauka potwierdza, bo okazuje się, że w próżni też są cząstki energii. Jak to przewidział Tesla.

Kontynuatorzy sanskrytu w Indiach, nadali jej nazwę odbiegającą od tego pierwotnego znaczenia, acz pochodną z języka arjowego, gdzie sens był podobny. Jakby; sun – nija ; światło/słońce – nicości. Czyli również początek a nie pustka.

Cyfra ta, wraz z innymi, zatoczyła koło, rodem z Vincza (gdzie też mamy znaki koła) do Rasenii/Etrurii będącej na zachodniej stronie cypla włoskiego pod wpływami Vincza (widziana w niektórych oznaczeniach jako kropka dzieląca zdania i wyrazy, podobnie jak dwie pionowe kreski), do Kujaw a stamtąd do Indii, z nich do Persji, stamtąd do Arabii w czasie podbojów islamskich, stamtąd z kolei do Hiszpanii podbitej przez Arabów, stąd do Włoch. Gdzie celowo zniszczono lub zapomniano pismo i liczebniki etruskie, jako pochodne ze wschodu od Słowian – Arjów. W epoce narzucania propagandą religijną Rzymu chrześcijańskiego, wszystkiego z zachodu, jako rzekome osiągnięcie cywilizacji łacińskiej, litery pochodzące z Etrurii bliskie Słowianom bo pochodne z kultury Vincza, nazwano łacińskimi a cyfry pochodzące również z tej strony, nazwano arabskimi. Wszystko na opak. Byle nie słowiańskimi, nie od nazwy podbijanych ludów pogańskich, nie wierzących w święte księgi, częściowo wspólne dla; Żydów, Chrześcijan, Arabów.

Znak 10, jest więc takim jakim jest, bo nie potrafiono lub nie chciano przywrócić jego pierwotnego wyglądu, w jakim nie było zera – 0. Tylko jedna cyfra.

Dzisiaj, mamy w 10-ce cyfry dwie, jakby zaczynała ona kolejny porządek. A zaczyna go przecież liczba dwucyfrowa 11.

10 sugeruje również wzrokowo, że chodzi o 1 + 0. A takie połączenie daje 1. Brakuje więc tutaj prawdziwej, dawnej cyfry.

U Etrusków był to znak X.

Lecz nie u Vinczan.

U nich, cyfrę 10 stanowiły moim zdaniem, dwa odwrócone, zamknięte i połączone trójkąty.

Podobne przekręcenia mamy w innych cyfrach.

Dzisiaj, używamy w piśmie zwanym rzymskim, dla cyfry 5, znaku V. U Etrusków był ten trójkąt odwrócony. To Rzymianie ją przekręcili. Tak nienawidzili wszystkiego co etruskie. Za lata niewoli.

Chrześcijanie z kolei odrzucili niemal wszystkie znaki raseńskie/etruskie, od – vińczańskie, prasłowiańskie, arjowe, poza niektórymi i poprzekręcanymi, używając ich jedynie w oznaczeniach na swoich budowlach, w tradycji rzymskiej.

Stąd, z etruskiego przetrwały tylko pięć cyfr; 1, 5, 10, 50, 100. Jest nieprawdopodobne, aby ci zręczni budowniczowie akweduktów, łaźni i pierwszych domów kopułowych z kamienia, nie potrafili precyzyjnie liczyć. Do czego potrzebny był im pełen układ liczbowy.

A ich nazwa dla 10 zapisywanej jako X, odczytana w wymowie jako „śar”, jest prawidłowa, blisko spokrewniona z pierwotną. To najpewniej nazwa dla cyfry 4 . Pochodząca od 'tśar/ćśar/czar/czarń/czarny' dla oznaczenia pory nocy, (stąd; tśari/tśeri/cztery/cztjeri > czerty/kreśl/kreski). Raseni często opuszczali pierwsze głoski z wyrazów słowiańskich , z jakich pochodziły terminy etruskie.

„Śar” pochodzi od cyfry po – trzeciej; tsi/tśi/trsi/tsi/tri/trzy.

Cyfra jaką dzisiaj znamy jako rzymską dziesiątkę, oznaczaną znakiem X, pierwotnie , nie oznaczała pełni układu liczbowego. To, zapewne skrócona forma dla cyfry cztery 4.

Pełnią układu liczbowego było 12-cie lub 12-cie + ułamek! Ta wspomniana na początku L

Dzisiaj, znak L, przypisywany jest rzymianom jako 50.

Takie nastąpiło zamieszanie w znakach cyfrowych. Pierwotne formy arabskie, przejęte z sanskrytu zmienionego w Persji (rozpropagował te cyfry w Afryce perski a nie arabski matematyk Al Chawurazim, zaś w Europie – Włoch, Leonardo Bonacci, ), często zupełnie nie przypominają naszych obecnych cyfr tzw. arabskich. Mówienie więc, że są to cyfry arabskie, jest podwójnie nieprawdziwe. Raz, bo pierwotnie nie pochodzą z Arabii. Dwa, bo nie wszystkie odzwierciedlają cyfry, jakimi się posługujemy – mające swoje odbicie w piśmie vinczańskim bardziej niż arabskim.


Matematyka zgłosiła problem liczb pierwszych. Przebadałem je nieco pod kątem dojścia jakiegoś sensu dla liczby 12-cie lub 13-cie lub ułamka z nimi, dla zrozumienia powtarzanego w naturze porządku, bez konieczności sztucznego dostawiania do powyższych liczb, liczb przestępnych. Celem pokrycia niezgodności w obliczeniach roku kalendarzowego. Przy okazji tych obliczeń, stworzyłem na swoje potrzeby taki układ z liczb pierwszych. (poniżej)

I tutaj się zdziwiłem, bo nauka twierdzi, że liczby pierwsze w układzie ze złożonymi, tworzą zupełnie przypadkowy szereg, jakby bez jakiegokolwiek sensu. Naukowcy dociekają, gdzie on jest? Bo przecież nic w naturze nie jest bez logiki i wszystko jest matematyką.


Niech mi teraz ktoś powie, że nie widać tutaj naocznie pewnej systematyki! Jakby układu 2-kowego

Warto rozważyć, czy nie kłania się tutaj, występujący w naturze złoty podział.


Liczby pierwsze, to takie, które się dzielą TYLKO przez dwie liczby; 1-en oraz przez siebie samą.

Nie jest więc nimi 1-ka, bo ma tylko jeden, ten sam dzielnik.

Liczby: 4, 6, 8, 9, nie są liczbami pierwszymi, a złożonymi.



Do liczb pierwszych, należą, oznaczone przeze mnie bez nawiasu.

Uporządkowałem je w kolumnie, według rzędu wyznaczonego przez jedną liczbę pierwszą.

Dla uproszczenia, wszystkie liczby poza pierwszymi, nazywam niepierwszymi.


LICZBY 1GIF


Cechy logicznego porządku liczb pierwszych i niepierwszych.

1) Każdy rząd licz niepierwszych, zaczyna się jedną liczbą pierwszą.

2) Wszystkie przeskoki w rzędzie, liczb niepierwszych , następują o dwie liczby niepierwsze, do przodu lub do tyłu, lub o cztery liczby niepierwsze. Zawsze więc o parzystą ilość liczb niepierwszych. Wyznacza je bok trójkąta.

3) W liczbach rozpatrzonych, każdy bok trójkąta obejmuje równo 2 liczby, do punktu załamania.

4) Rzędy liczb, rozdzielają rzędy liczb niepierwszych w ilości nieparzystej; 1, 3 itd... Lewy stożek trójkąta zawsze wskazuje liczbę nieparzystą!

5) W miejscu do trzynastki włącznie, mamy 10 poziomów/rzędów liczb niepierwszych.

6) Końce trójkąta po prawej stronie liczą dla liczb w rzędzie oznaczonych pionową linią przerywaną, której maksimum od lewego wierzchołka trójkąta liczy 5 liczb, liczą do liczby 89 w kolejnym rzędzie, 7-em rzędów.

7) Końce trójkąta po prawej stronie, dla liczb oznaczonych pionową linią kropkowaną, której maksimum liczb od lewego wierzchołka trójkąta posiadają 3-y liczby niepierwsze, liczą również 7-em rzędów.

8) Końce boku trójkąta po lewej stronie, dotykające pojedynczej liczby niepierwszej, liczą 7-em rzędów.

9) Wszystkie lewe wierzchołki trójkątów, w przypadku dwóch liczb na wierzchołku (pierwszych łącznie z niepierwszymi), liczą 7-em rzędów!

10) Po lewej stronie tych linii, mamy pionowo, tylko rząd cyfr parzystych.

11) Zaś po ich prawej stronie - przyległej, tylko pionowy rząd cyfr nieparzystych.

12) Liczby po skrajnej stronie prawej (końcowe ), zawsze są o jedną mniejsze niż liczby końcowe po stronie lewej. Np.; 10 – 11, 16 – 17, 22 – 23, 28 -29, itd. ...

13) Wszystkie liczby pierwsze, poza 2-ką, są liczbami nieparzystymi. Co jest nie tak, z tą 2-ką? Jakoś mi nie pasuje do tego układu.


Za dużo jest tutaj porządku, systematyki, aby było to przypadkowe!


Aby układ był całkowicie zgodny, sensowny, należałoby zmienić jego początek. Tak jak na moim rysunku niżej.

LICZBY 2GIF

Taki układ, zaczynałby się 1-ką jako liczbą pierwszą. Nie może? Kwestia logiki... Przecież liczba 1 dzieli się przez dwie; 1 i 1. Te same liczby, lecz w dwóch znaczeniach; przez siebie i przez pierwszą liczbę układu. Może tu jest sens?


Pasuje mi wrzucenie 2-ki w pionowy szereg liczb niepierwszych. Bo wówczas, znajdzie się ona w pierwszym rzędzie pionowym liczb parzystych. Zachowując logikę dalszej części układu. Tyle tylko, że liczba 2 dzieli się przez siebie i 1. I przez nic więcej! Miałby to być jakiś wyjątek?

Ale zauważmy, że nastąpiłaby tutaj zamiana; liczba 1 jako pierwsza, zaś 2 jako niepierwsza.

Dlaczego 2 pasuje mi wyraźnie tutaj do pionu liczb niepierwszych?


Wydaje mi się, że aby rozwiązać problem rzekomego nieuporządkowania liczb pierwszych (przypadkowości), należałoby zmienić ich regułę. Tak, aby rozrysowany przeze mnie początek układu oraz jego reszta, były ze sobą zgodne. Nieco ją rozszerzyć,o jedną zasadę.

Reguła liczb pierwszych, brzmiała by wówczas:

„Liczbą pierwszą jest liczba, która dzieli się tylko przez siebie oraz przez 1-en i jest liczbą nieparzystą”.

Liczba 1-en spełniałaby wówczas wszystkie trzy warunki.

Liczba 2, nie spełniałaby jednego warunku – bo jest parzysta.

Układ, byłby wówczas uporządkowany całkowicie i logiczny od początku!


Rafał Kopko – Orlicki

Warszawa, 2018.12.09



Źródła:

http://wyborcza.pl/1,75400,19857320,matematycy-odkryli-zadziwiajaca-ceche-liczb-pierwszych-to.html?disableRedirects=true


: „Teraz wydaje się jednak, że jakaś reguła, choć być może z elementem losowości, w rozkładzie liczb pierwszych obowiązuje. Na razie nikt nie ma pojęcia, na czym polega ta prawidłowość i czy może dzięki niej uda się zgłębić więcej tajemnic tych elementarnych liczb. Do tej pory nikt nie dowiódł na przykład hipotezy Goldbacha - że każda liczba parzysta większa od 2 może być przedstawiona w postaci sumy dwóch liczb pierwszych. „



http://www.deltami.edu.pl/temat/matematyka/teoria_liczb/2012/03/27/Zlozony_problem_liczb_pierwszych/


https://pl.wikipedia.org/wiki/Liczba_pierwsza


https://pl.wikipedia.org/wiki/Nierozwi%C4%85zane_problemy_w_matematyce#Hipotezy_dotycz%C4%85ce_liczb_pierwszych


https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_podzia%C5%82


https://www.nlogo.pl/wiedza/czym-jest-zloty-podzial