Czym lub kim jest NARÓD ?


43jpg


Nauka, twierdzi, że niemożliwe jest jednoznaczne wskazanie czynników koniecznych do określenia narodu, tym samym wysnucia takiej definicji. To czysta propaganda. Po to kreowana przez różne wpływowe środowiska politycznie aktywne i Wikipedię, abyśmy pozbyli się miłości do tkwiącej w nas narodowości, jej ducha. Pozostanie wówczas tylko jeden naród, zmotywowany taką miłością i odpowiednimi narzędziami jednoczenia, organizacja syjonistyczna. Będzie on wtedy przewodził w zarządzaniu projektem Nowego Porządku Świata, bo będzie zjednoczony i sprawny. Jedynie ten!


Dlaczego więc, polskie środowiska, nawet te z nazwy narodowe, rozumiejące doskonale strategię syjonizmu, dotąd nie zdefiniowały pojęcia narodu polskiego? Czy sprawna organizacja tego nie wymaga? Czy od razu grozi nam Polakom, przypięcie łatki nazizmu? Nawet, gdy nie byłoby w takiej definicji za grosz rasizmu i socjalizmu jak w ideologii hitlerowskiej czy talmudyczno – judejskiej, czy panrosyjskiej?


Świadczy to tylko, o bardzo słabym zorganizowaniu środowisk narodowych. Nie wypracowaniu poglądu, jaki powinien je łączyć. Owej definicji NARODU. Niezbędnej, dla naszego narodowego jednoczenia, rozwoju.


W takim razie, postaram się taki wzorzec zdefiniować.


Dla mnie, jawi się on jako emocja, idea duchowa. Nie jakaś cecha biologiczna, fizyczna, kulturowa, państwowa.


Najbliższy jej zdefiniowania był chyba wielki myśliciel narodowy, polityk, dyplomata i pisarz, Roman Dmowski. Jednak i on, mylił się w wielu ważnych dla tego pojęcia kwestiach.


Jego praca narodowa, dopomogła ludności polskiej, w tym chłopstwu i robotnikom, zidentyfikować się z odbudowywaną Polską. Z polską narodowością. Co było wielkim duchowo – organizacyjnym osiągnięciem, po latach zaborowego wynarodowienia całych mas polskiego społeczeństwa. To z kolei pomogło Józefowi Piłsudskiemu w zasileniu szeregów armii polskiej w okresie najazdu bolszewickiego.


Zrozumienie i zdefiniowanie, czym jest naród polski, jest fundamentem sprawnej organizacji państwa polskiego i zapewnienia biologicznego bytu narodu polskiego. Bo jak ma coś istnieć, rządzić sobą, swoją ziemią, pilnować swojej odrębności, jeśli nie jest nawet zdefiniowane? Gdy nie wiadomo, kto zacz?

Brak takiej definicji, prowadzi również do podziału wśród ruchów narodowych, bo nie ma tego, co by je spajało. Jasnego pojęcia, komu tak naprawdę mają służyć w swojej pracy partyjnej.

Im większa grupa ludzi, tym język do niej musi być prostszy, klarowniejszy, krótszy.

Stąd tak ważna jest ta definicja.


https://youtu.be/ERvyBjKdMUo


Brak tego rodzaju dość prostej ze swej natury definicji, nie wynika z błędów złej organizacji naszego narodu. Rządzący, za nas tego nie uczynią. Ten błąd, wynika z podczepiania pod narodowość zbyt wielu cech, jakie np. widział Dmowski. Z naszej polskiej tendencji do nadmiernego poszerzania rzeczy prostych. To dlatego, polskie ruchy narodowe posiadające w mojej opinii pozytywnie emocjonalny wpływ na ponad połowę naszego społeczeństwa, wymyślają sobie rozmaite programy, uszczegóławiają je. Przez co, są podzielone, bo każdy inny programowo, chociaż za cel podstawowy maja przecież dobro narodu polskiego? Bo działają jak frakcje, nie jedna wielka grupa/partia. Mając tak bezcenny łącznik, jak polska narodowość. Gdyby tylko go określiły i ograniczyły się w swoich programach, do wolności dla tego narodu! Wówczas, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystkie błyskawicznie by się zjednoczyły. Bo one wiedzą, jak ich jedność jest bezcenna, potrzebna naszemu narodowi, jako narzędzie dla osiągnięcia ich celów głównych. Ale tylko wówczas zrozumieją dla kogo mają się jednoczyć, gdy swój naród zdefiniują! Potem, zostanie im tylko zatwierdzenie jednego celu jakiego naród polski od wieków wymaga od swoich przywódców, dzieci i wnuków, wszystkich pokoleń. WOLNOŚCI! Reszta, jakiekolwiek inne cele, to już szczegóły. Te, zjednoczenie narodowe może sobie wymyślać i tworzyć w oparciu o nie frakcje w ramach wielkiej całości. Wtedy, już zawsze będzie je jednoczył zdefiniowany naród i jedyny cel główny – jego, tegoż narodu Wolność.


Zacznijmy więc od zbudowania poglądów na to, czym jest naród. Pomogą nam w tym zadaniu cytaty z Romana Dmowskiego. Wykażę, jak często się ten polityk mylił w istotnych sprawach. Ale podkreślam. To on należał do tych nielicznych, którzy pracowali ideowo dla Polski. Dla polskiego narodu. I dzisiaj mamy owoce jego pracy. Głębsze niż za zaborów, odczuwanie naszych polskich, narodowych korzeni. Człowiek ten, podpisał traktat wersalski, co pokazuje, jak wielkie miał poważanie w naszym narodzie. Nikt nie jest nieomylny, poza tymi, co nic nie robią.

Specjalnie nawiązuję do R. Dmowskiego, bo nie mamy większego narodowca na arenie międzynarodowej, myśliciela. Paderewski był dyplomatą, orędownikiem polskości. Jednak nie takim myślicielem narodowym.


Cytaty z Romana Dmowskiego


Tolerancja i duchowa dojrzałość Dmowskiego:

  • Myliłby się wszakże ten, kto by sądził, że kieruje mną jakaś ślepa nienawiść do Niemców, lub że niezdolny jestem do sprawiedliwego sądu o wartości niemieckiego narodu. Wiele cech umysłowości i charakteru niemieckiego są przeciwne mojej polskiej psychice, cały szereg innych narodów jest mi bliższy duchowo, ale mam głęboki szacunek dla indywidualności każdego narodu i daleki jestem od potępiania wszystkiego, co mi jest obce.


Celne przeczucia i realizm Dmowskiego:

  • Główna (...) trudność tkwi w samym charakterze dzisiejszego ustroju ekonomicznego, wysuwającego na czoło życia żywioły niższe moralnie, szerzące rozprzężenie obyczajowe, i w wielkim na życie współczesne wpływie Żydów, którzy właściwym swej rasie bezwstydem zarażają dziś szybko społeczeństwa europejskie. [Orlicki: wydaje się, że przewidział to, czego Żydzi masowo dokonali w Polsce, w 39 i po 45 w UB-cji]

  • Takich, co wolą obce panowanie niż silny rząd własny, jest w Polsce o wiele więcej, niż się może zdawać, i niejeden z tych, co szczerze przeklinają pamięć Targowicy, jest sam w istocie przekonań swoich w połowie przynajmniej targowiczaninem.

  • Przed Polską, zdaniem moim, otwierają się tak świetne widoki jakich od wieków nie miała. Może ona wszakże z nich skorzystać tylko wtedy, gdy sama dorośnie do swego położenia i swych zadań. Wszystko zależy od tego, czy obóz narodowy polski w tych trudnych dla niego chwilach nie osłabnie ani w swej myśli, ani w działaniu.

  • Nie mam wątpliwości, że wiedzą to dobrze nasi przeciwnicy… To też dziś za pierwsze zadanie stawiają sobie skorzystać ze słabości czy głupoty tych czy innych żywiołów w naszym łonie, by nas rozwałkować, rozbić na grupy nawzajem się zwalczające…

  • Rosjanie pogardzają tradycją, uważają ją za przesąd. A ja uważam, że w niej leży podstawa kultury.

  • Zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła. Wobec tego organizacja narodowa ma obowiązek działać uczciwie i otwarcie. Tylko obozy, działające przeciw narodowi i jego dobru, mają potrzebę uciekania się w walce o swe cele do środków nikczemnych – do kłamstwa, obłudy, oszczerstwa, nawet do skrytobójstwa.

  • Organizacja, wysoko ceniąca godność swego narodu, pragnąca, ażeby jak najwyżej stał pod względem religijnym i moralnym, może działać tylko środkami uczciwymi. Uczciwość wszakże, gdy staje do walki, wymaga wielkiego męstwa. Tchórze nigdy nie walczą uczciwie.

  • Związali oni [Żydzi] swą karierę z kapitalizmem nowoczesnym, na którego rozwój i charakter sami wielki wpływ wywarli, i przezeń spodziewali się dojść do całkowitego panowania nad światem.

  • W planach takich i w takich marzeniach natura narodu mści się na pogwałconych swych prawach: zapomnieliśmy, że naród, mający wszelkie władze, wszelkie zdolności, potrzebne do szerokiego, samoistnego życia państwowego, nie może być „pielęgnowaniem” języka i kultury narodowej, i dziś płacimy za to w ten sposób, że mamy we własnym społeczeństwie kierunek, który, choć się sam przed sobą do tego nie przyznaje, grozi w ostatniej konsekwencji temu językowi i narodowej kulturze. Rozszerzenie sfery narodowej działalności zaczyna tedy istotnie być dla nas kwestią nie tylko zdrowia duchowego, ale wprost życia. Rozszerzenie to może i musi się odbywać w różnych kierunkach. Pierwszym i najważniejszym kierunkiem, który może dopiero dać podstawę do szerszej narodowej ekspansji, musi być wypłynięcie z ciasnej egzystencji dzielnicowej na szersze wody życia ogólnonarodowego. Nie mając nierozdzielnej Polskiej Rzeczypospolitej, możemy i musimy być nierozdzielnym narodem polskim, mającym swoje ogólnonarodowe interesy, swą narodową politykę z ogromem bieżących, żywych zagadnień, z polem do czynu, wykraczającego daleko poza szablon, który tworzy polityka państwowa. Zamknięcie się w granicach interesów dzielnicowych sprawiło, że nawet w Galicji, gdzie mamy ręce do akcji politycznej względnie rozwiązane, zadania polityczne zeszły do poziomu marnych zabiegów o drobiazgi, bez planu, bez wyraźnego celu, bez żadnej szerszej myśli. Za tym musiało pójść obniżenie poziomu życia publicznego, zanik myśli obywatelskiej w polityce, coraz większe rozbicie usiłowań, a z drugiej strony odwracanie się od polityki ludzi większej wartości moralnej.


Pomyłki Dmowskiego;

  • Gdybyśmy byli podobni do dzisiejszych Włoch, gdybyśmy mieli taką organizację jak faszyzm, gdybyśmy wreszcie mieli Mussoliniego, największego niewątpliwie człowieka w dzisiejszej Europie, niczego więcej nie byłoby nam potrzeba. [Orlicki; faszystowski system udziałów robotników w przedsiębiorstwach, nie był idiotyzmem. Podobnie, nie był nim hitlerowski projekt budowy autostrad, dzisiaj kontynuowany prze inne rządy. Jednak nazywanie kogoś wielkim przed zachodem słońca, szczególnie gdy ma zapędy dyktatorskie, to wielki błąd polityka]

  • Hitlerowcy rozumieją, że chcąc zorganizować Niemcy na podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na społeczeństwo niemieckie. [ORLICKI: Jest tutaj co prawda mowa tylko o zniszczeniu pozycji, nie zaś zniszczeniu biologicznym. Jednak zakładanie, że żaden Żyd nie może być szczerym obywatelem, narodowcem, nie może się spolonizować lub zniemczyć, to błąd. Bo mamy wiele takich pozytywnych przykładów. Hitlerowcy popełnili ten błąd, że po okresie wsparcia jakie uzyskiwali od Żydów z zachodnich banków, gdy wygasło to źródełko, wpadli na pomysł eksterminacji. Zamiast korzystać ze środowisk żydowskich zniemczonych, dla zniemczania kolejnych, przejmowanych np. w Polsce. Pozbawili się najwartościowszego kapitału, jakim jest człowiek. Powinni wpływ Żydowski na społeczeństwo niemieckie przekierować, dla celu narodowego. Nie zaś pozbawiać się tego wpływu. Zwyczajnie, zmienić za ich pomocą cele tego wpływu, kulturowe i polityczne. Są na to sposoby. Ale to już było dla nich zbyt trudne, bo przemoc jest zawsze cechą prostaków. ]

  • Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować. [ORLICKI; Państwo jest organizacją mająca wspomagać naród jaki jest jego właścicielem. Naród nie jest dla państwa, tylko odwrotnie! To naród jest podmiotem praw, suwerenem. Państwo, tylko narzędziem. Naród może tyle państwu oddawać i tylko tyle, ile jest niezbędne dla wspomagania poprzez organizację państwa, dla istnienia i rozwoju narodu. Ojczyzna, ojcowizna, to nie tylko miejsce urodzenia. Można kochać miejsce osiedlenia, bardziej niż to gdzie się urodziliśmy. Prawdziwa ojczyzna jest więc w naszych sercach. Katolicyzmu nikt nie powinien na siłę likwidować. Jest on wyrazem wolności obywateli. W tym, do uprawiania tej czy innej religii. Jednak nie powinien tez mieć żadnych przywilejów, bo tym samym, narusza równość w wolności innych obywateli, wyznań. ]

  • Każdy naród ma inną etykę odpowiednio do swej wartości cywilizacyjnej, do stopnia społecznego rozwoju. Naród nasz, który niezaprzeczalnie niżej stoi w rozwoju od przodujących w cywilizacji narodów europejskich, jeżeli ustępuje im pod względem moralnym, to właśnie przez mniejszą zdolność poszanowania godności ludzkiej w sobie i w innych. [ORLICKI; Dmowski, nawet jeśli znał starożytną historię lechicką, choćby jej mity, to całe swoje zaufanie, wiedzę, pokładał w jedności z ośrodkiem wpływów propagandy narodowej, opartej na zawierzeniu Rzymowi i chrztu Polski w 966. Skoro nie był katolikiem, świadczy to o tym, że widział religię jako narzędzie indoktrynacji narodowej w określonym zakresie. W ograniczonej prawdzie, niepełnej. Nie jest to tak mocny fundament dla narodu, jak oparcie na chociażby mitach narodowych, przedchrześcijańskich. Bo decyduje tutaj data. Sam czas ich powstania, kultu przed-narodowego, określa większą siłę tego przekazu. ]

  • Ktoś inny, usposobiony filozoficznie – a takich w naszym biernym, leniwym społeczeństwie jest legion – powie: po cóż tedy pracować dla narodu, pchać go naprzód, wydobywać go na widownię dziejową, jeżeli i tak kiedyś, w dalszej przyszłości zestarzeje się on i zginie? Mój Boże, każdy z nas wie o sobie, że umrze, a jednak to mu nie przeszkadza pracować dla siebie, zdobywać sobie majątku, stanowiska, wpływów itd. Naszym zadaniem jako członków narodu nie jest zapewnienie mu wiecznego istnienia, ale tylko wydobycie z niego jak największych sił, wywalczenie mu jak najszerszego, najbogatszego, pod każdym względem najpełniejszego życia. [ORLICKI; Jeśli naród to wielkie dobro, to do czasu naszej pewności , że jest to dobro społeczne, powinien być chroniony. Dlatego, jak najbardziej, dzisiaj naród polski powinien być wieczny. Bo jeszcze nikt nie udowodnił, że jest czymś złym. Ale wielu się stara. Pozbawianie narodu polskiego pewności swojej wieczności, konieczności walki o wieczne przetrwanie, to pozbawianie go ducha walki o przetrwanie przez tylko najbliższe lata. Bo po co ma istnieć coś, co nie jest godne wieczności? To nielogiczne. ]

  • Naród jest jedyną w świecie naszej cywilizacji postacią bytu społecznego, obowiązki względem narodu są obowiązkami, z których nikomu z jego członków nie wolno się wyłamywać: wszyscy jego synowie winni dla niego pracować i o jego byt walczyć, czynić wysiłki, ażeby podnieść jego wartość jak najwyżej, wydobyć z niego jak największą energię w pracy twórczej i w obronie narodowego bytu. [ORLICKI: Wobec narodu nie mamy żadnych obowiązków! Ani on wobec nas. Jeśli czujemy się jego synami, to znaczy, że mamy potrzebę, nie obowiązki, umacniania swojego narodu. To instynkt miłości, nie obowiązku. I każdy z synów takiego narodu, będzie wspierał innego jego syna, bo czuje się wtedy jednym rodem, rodziną, narodem. A rodzina, wspiera się instynktownie, nawet gdy się nie lubi. Bo zapewnia jej to przetrwanie i rozwój. ]

  • Ojczyzna to przede wszystkim naród, a potem państwo: bez narodu nie ma państwa. [ORLICKI: Naród istnieje też bez ziemi, bez państwa, bo to emocja, odczucie duchowo – kulturowe. Jest zupełnie odwrotnie. Cyganie są bardzo silnym narodem bez ojczyzny i ziemi].

  • Polska beż Żydów, byłaby jak zupa bez pieprzu – bez smaku. [ORLICKI; przepraszam bardzo, lecz nie odczuwam takiego wrażenia. Ich kultura artystyczna na polskiej ziemi, ich zachowania polityczne, ich sprzyjanie czerwonym, ich oszczerstwa, zupełnie nie dodają smaku do życia w naszej ojczyźnie. Co innego ci spolonizowani. Wnieśli nowe smaki do naszej kultury, nowe obrazy, swoją wiedzę naukową. Ale stało się to, na fundamencie polskości nie syjonizmu. Czuję w tym więcej ducha wielonarodowego, jakim była Rzeczpospolita szlachecka, niż ich własną kulturę żydowską. Na takie dzieła jak film „Pod klepsydra”, bardzo żydowskie kulturowo, lecz mające miejsce w polskiej scenerii, patrze jak na zdarzenie w historii. Jednak, nie jest to dla mnie żadna przyprawa. Tylko obojętne, Każdy osadnik ma jakąś swoją kulturę. Jednak nie jest ona od razu przyprawa do kultury autochtonicznej – w naszym wypadku słowiańskiej. Nierzadko zupełnie się z nią nie łączy. Tak więc ryba po żydowsku to polska potrawa, tylko z nazwy żydowska. A kto z nas zjadłby zupę z kluskami w kształcie uszu, na pamiątkę wymordowania tysięcy Persów, jacy ich kiedyś ugościli na swojej ziemi?]

  • To jest jasne, że chcąc zapewnić przyszłość Polski, trzeba usilnie i konsekwentnie dążyć do tego, żeby Żydów w naszym kraju było coraz mniej (...). Podstawą ich siły jest opanowanie handlu w Polsce, a w części znacznej i rzemiosła, zażydzenie naszych miast i miasteczek. Polacy muszą sami wziąć w ręce swój handel, oczyścić z Żydów swe rzemiosła. [ORLICKI; Żydzi rządzą już korporacjami handlowymi jakich my Polacy nie stworzyliśmy, przez ludobójstwo jakiego na nas dokonywano przez wieki, w tym za pomocą bolszewizmu post żydowskiego. Są też lichwiarzami czyli bankierami Świata. Są ponadto właścicielami niejawnej, lecz oczywistej, najważniejszej, bo opiniotwórczej i socjotechnicznej I Władzy (nie IV-tej!), czyli mediów światowych. W Polsce również. Mamy ich teraz usuwać spod ich steru? Tych wszystkich właścicielskich monopoli? Nie! Musimy ich przekonać do przejścia na naszą stronę, zyskania narodowym, polskim charakterem, skarbami tej nacji z jej ducha, jak zyskaliśmy w przeszłości zupełnie dobrowolnie, wielu żydowskich wielkich Polaków. Są na to sposoby. ]

  • Wolnomularstwo utraciło już siłę duchowej atrakcji. Mając siłę organizacyjną, a stąd władzę i rozdawnictwo łask, przyciąga ono jeszcze ludzi, i to w dużej liczbie. Ale ten rodzaj ludzki, których się przyciąga łaskami, nie podbija świata. Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia. [ORLICKI; Wolnomularstwo ma się dobrze. Nawet rozwinęło po II wojnie. Słynna loża Bilderberg, została opanowana przez „starszych” braci.]

  • Znacznie głębsze rozbicie inteligencji polskiej wynikło z tłumnego wtargnięcia w jej szeregi Żydów. Przeprowadzona w przeddzień powstania [styczniowego] reforma Wielopolskiego zniosła prawne przegrody między nimi a społeczeństwem polskim. Rzucili się wtedy do szkół średnich i uniwersytetów. Wytworzyli liczną inteligencję, biorącą udział w życiu polskim, wnoszącą w nie swoje tendencje, narzucającą mu swe upodobania i swe nienawiści, a w wypadkach nawet, w których usiłowali być jak najwięcej Polakami, nie mogącą się pozbyć swej odrębnej psychiki, swych instynktów. Ta inteligencja, w miarę, jak liczba jej rosła, stawała się coraz słabiej polska, a coraz mocniej żydowską. [ORLICKI; To tylko świadczy o dobrym zorganizowaniu Żydów i polskich słabościach. Warto się tej organizacji od nich nauczyć, nie zaś ją zwalczać. Konkurencja jest motorem postępu. A Żydzi, wypracowali ją obserwując polskie błędy organizacyjne przed zaborami, w trakcie i po nich do dzisiaj. ]

  • Gdyby Polska nie miałaby tylu Żydów, nigdy by nie było rozbiorów.[ Orlicki: zwalanie wszystkich naszych wad narodowych i błędów na jakąś nację, świadczy tylko o braku samokrytycyzmu i niewierze w siłę narodu polskiego, jaka jest w stanie wydźwignąć go do rozwoju. Żydzi antypolscy wiele Polakom zaszkodzili, lecz nie wszyscy. Wielu z nich, budowało ta polskość, stało się Polakami z krwi i kości, przynosi nam dzisiaj splendor.]

  • Naród jest wytworem życia państwowego. Wszystkie istniejące narody mają swoje własne państwa albo je niegdyś miały i bez państwa żaden naród nie powstał. Fakt istnienia państwa daje początek idei państwowej, która jest jednoznaczną z ideą narodową. Podstawy instynktów i uczuć narodowych mają swój początek w czasach bytu ponadpaństwowego, plemiennego, tam już istnieją przymioty, decydujące o zdolnościach państwowotwórczych szczepu, ale dopiero byt państwowy buduje na nich właściwą psychikę narodową, opartą na podstawie instynktów rodzinnych, rodowych i plemiennych, on ją też rodzi w całości tam, gdzie nawet jej podstaw nie było. To, co działa z początku jako przymus fizyczny, wchodzi w instynkty i staje się w następstwie przymusem moralnym. Jeżeli dziś dość powszechnie uważa się posiadanie języka kulturalnego i własnej literatury za główny i wystarczający tytuł do miana narodu, to trzeba pamiętać, że wszystkie języki kulturalne są wytworem życia państwowego, a wśród literatur świata, na te miana zasługujących, nie ma ani jednej, która by powstała i rozkwitła wśród szczepu nie posiadającego własnego państwa lub dość żywej jego tradycji. [ORLICKI; Naród jest wytworem określonego rodu – nawet jeszcze bez państwa i ziemi, jego kultury przeniesionej do ducha pokoleń. To państwo jest wytworem narodu! Cechą prefaszystowskich ruchów, w tym polskich, nawet narodowych, było zawsze przywiązywanie najwyższej wagi do państwa. Znacznie większej niż do narodu i jego niewymuszonej jedności oraz wolności. Dlatego, faszyzm stawał się zawsze dyktaturą. Ma życia państwowego. Jest życie wewnątrz państwowe, jakie wytwarza naród, konfederaci – współnacje narodowe (Szwajcaria, I Rzeczpospolita) i osadnicy – goście. To życie splecionych kultur. Państwo cokolwiek organizuje, to dzięki narodowi, z jego potu i kieszeni. ]


Roman Dmowski


Dowody uczuć narodowych Dmowskiego:

    • Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całości, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno.

    • Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka. Bo im szersza strona mego ducha żyje życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój.

Dowody lekko nazi - faszystowskich zapędów intelektualnych Dmowskiego:
  • Najodpowiedniejszym polem dla naszej ekspansji narodowej są Litwa i Ruś (…) Jest to wielkie terytorium, w porównaniu z Królestwem i Galicją słabo zaludnione

  • Sile wrogów trzeba przeciwstawić własną siłę, trzeba ją wydobywać z narodu i organizować; na ich bezwzględność w walce odpowiedzią musi być nasza bezwzględność; ich egoizm narodowy musi się spotkać z naszym narodowym egoizmem.

Inni o Romanie Dmowskim (z Wikipedii)

- Dmowski długo nie był katolikiem praktykującym. Kontakt z Kościołem jako miejscem kultu, zerwany w młodości, ponownie nawiązał dopiero rok przed śmiercią. (...) postawa Dmowskiego wobec praktyk religijnych mieściła się w normach obyczajowości, dominujących wówczas w środowisku ludzi wykształconych. (...) Jego osobisty powrót do religii dokonywał się stopniowo i dopełnił poza światłem rampy, bez kalkulacji na polityczne zyski.


- Dmowski w ogóle nie był katolikiem, lecz pozytywistą, i traktował Kościół instrumentalnie. Na łożu śmierci nie chciał ostatniego namaszczenia i wyrzucił księdza.

    • Autor: Marcin Król, Na pustyni idei musimy budować oazy. Z Marcinem Królem rozmawia Maciej Stasiński, „Gazeta Wyborcza” 27–28 stycznia 2018, s. 11.

- Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…
To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.

  • Autor: Władysław Konopczyński, O miejsce dla Dmowskiego w historii, „Warszawski Dziennik Narodowy” nr 12, 12 stycznia 1939.



RKO; Tak więc, cóż to takiego, ten naród? Według Dmowskiego i innych.

Otóż naród polski , to nic innego, jak zbiorowy stan duchowy wyróżniony jego nazwą i symboliką. Bardzo szlachetny stan, bo nic złego, nieetycznego za nim nie stoi. Ale już za ideologiami narodowymi (jak talmudyzm), może stać czyste zło. To więc dla innych narodów może być zupełnie inna definicja.


Moim zdaniem, możemy wysnuć w miarę praktyczną, ogólną definicję narodu;


NARÓD, JEST TO DOBROWOLNIE TWORZONA SPOŁECZNOŚĆ WYRÓŻNIONA WSPÓLNYM MIANEM, UMOCOWANA EMOCJONALNIE NA HISTORYCZNYM LUB MITYCZNYM RODZIE JAKI UWAŻA ZA SWOJEGO PROTOPLASTĘ I WIĄŻE SIĘ Z NIM; DUCHOWO, HISTORYCZNIE, BIOLOGICZNIE, LUB KULTUROWO.

Dla narodu polskiego, jest to oczywiście rodowód lechicki, mowa lechicka, dziedzictwo Lacha I-go i Wielkiej Lachii. Żaden obcy, który się w pełni nie spolonizował, nigdy nie przyzna się do takiego dziedzictwa! Szczególnie wróg nacji polskiej. Chyba, że kłamiący zawodowo agent. Ale żaden z nich, nie pozwoli na przebicie się niniejszej definicji do świadomości Polaków. Bo wykluczyłaby niezasymilowanych z tym przekazem, z tkwiącym w im korzeniem drzewa polskiego narodu, z czynnych i biernych praw obywatelskich. W Polsce należącej do tak określającego się narodu polskiego, nie mogliby brać udziału w żadnych wyborach powszechnych. To jest więc skuteczne narzędzie odzyskania wolności przez nasz naród, dla siebie - Polaków. Określić się, kim jesteśmy! Nikogo tego prawa wyboru serca nie pozbawiając.

(Rafał Kopko - Orlicki)

41jpg

Jak widzimy, aby istniał jakiś naród, elementów scalających mamy wiele. Nie muszą one u każdego członka narodu (w tym Polaka) występować wszystkie naraz. Wystarczy tylko silna więź emocjonalna do jednego z nich, aby już czuć się i realnie stać, członkiem narodu. Aby nawet oddawać za niego swoje życie. Język, należy do dóbr kultury. Duchowość, to nie tylko religia ale i obyczaje związane z dawnymi wierzeniami, szacunek do zmarłych, jeńców, matek i dzieci, starców – bo dyktuje etyczność. Historyczność, jak zaznaczyłem wcześniej, może być umocowana na teorii – mitologii, lub na badaniach ściśle naukowych – archeologii. Biologia, to oparcie na cechach wizualnych, rasowych (zupełnie naturalny dobór, nie mający nic wspólnego z rasizmem gdyż nie stanowi tutaj doktryny tylko preferencję biologiczną), genetyce.

I tak, np. polscy Tatarzy zwani wcześniej litewskimi, zostali narodem polskim, asymilując się z nami Słowianami – Polakami w pełni. Oddając za Polskę życie w wielu wojnach. Pomimo, że nie długo nie identyfikowali się zbytnio z naszą kulturą obyczajową, naszą duchowością (mają swoją religię - Islam), zupełnie innym językiem, odmienną historią. To co ich związało z naszym narodem, że nim się stali? Wpierw przygarnął ich jako zbiegów z Krymu lub osiedlił jako jeńców, kniaź Witold. Przez kilka wieków, służyli zbrojnie Rzeczypospolitej w zamian za nadane ziemie i wolność wyznania, zachowanie praw szlacheckich dla niektórych rodów acz bez prawa do posłowania. Przez ten czas, zdarzało im się Polskę zdradzać i przechodzić na stronę turecką (Lipkowie). Jednak siła Rzeczypospolitej a po jej upadku zajęcie Krymu przez Rosję, związały ich z nami. Gdyby nie bolszewizm, zapewne mielibyśmy Krym na nowo tatarski, mówiący po polsko – tatarsku, jak w początkach państwa Izrael. I być może, jakiś nowy, konkurujący z nami podmiot państwowy. Ale prędzej, współpracujący w odróżnieniu od Izraela, bo Krym na krótko odzyskali Tatarzy dzięki Polakom i Ukraińcom. A zintegrowały ich z nami, wieki wspólnej walki o Polskę, polska miłość do wolności i równości praw, rycerskość obyczajów, a przede wszystkim nasze słowiańskie kobiety – które połączyły w ich związkach szacunek do naszej kultury jak i tatarskiej, oraz zatarły ich język na rzecz polskiego. Tak się też układa nabywanie narodowości. Krok po kroczku, drobnymi elementami asymilacji. Tyle tylko, że Tatarzy nie mieli nie mają wobec Polaków jakiejkolwiek niechęci do współpracy, do wspólnych interesów, do przyjaźni. To czynnik przychylności, sympatii (pomimo wad jakie ma jedna i druga strona, o jakich obie wiedzą), asymiluje wielonacjonalne narody. Bo likwiduje bariery pomiędzy nimi. A jak ma on zaistnieć, na fali oszczerstw Izraelskich mediów, syjonistycznych roszczeń za nie nasze winy, zakłamywania historii o nie naszych obozach zagłady?! To są celowe działania, abyśmy nie spowodowali (a głównie nasze piękne kobiety w łanach zboża ), ich wynarodowienia na rzecz polskości.

KOBIETA 1jpg

Taka siła kulturowa w nas Polakach drzemie, że jesteśmy w stanie, z każdego, niedawnego przeciwnika uczynić bez żadnej indoktrynacji, socjotechniki, naszego!


Naród, nie musi więc;

  • posiadać własną religię narodową lub wyznawać tylko jedną, (jak obecnie Polacy i Polacy za czasów Rzeczypospolitej),

  • posiadać jeden język (jak Szwajcarzy czy Rzeczpospolita szlachecka),

  • posługiwać się mową przodków (jak Polacy, gdyż nasi pradziadowie mówili znacząco inaczej),

  • posiadać swoje państwo (jak dawniejsi Żydzi, czy Polacy w czasie zaborów),

  • posiadać na własność ziemię (jak Cyganie/Romowie),

  • posiadać ojczyznę z której pochodzi, ojcowiznę (są narody niepewne ziemi swojego pochodzenia)

  • wywodzić się z jednego obszaru (Amerykanie pochodzą z wielu stron świata, podobnie współcześni Żydzi),

  • posiadać własne pismo (łacina nie jest naszym pismem),

  • działać zawsze zgodnie, w jednym celu, żyjąc ze sobą w pokoju (jak Irlandczycy),

  • kochać swoje korzenie kulturowe i historię (można nienawidzić swojej kultury i historię, lecz się do nich przyznawać, utożsamiać z nimi dziejowo),

  • szanować swoich przodków (Żydzi bardzo często niszczą cmentarze swego narodu, przenosząc groby a ziemię sprzedając),

  • posiadać jednolitą/wspólną kulturę, (każdy region Polski to nieraz znacząco inna kultura jak górali i mazowszan, jak w Szwajcarii),

  • posiadać miano oparte na wspólnych przodkach (Szwajcarzy wywodzą się z Celtów, Rzymian, Franków, Słowian, Niemcy z Franków , Słowian i Żydów),

  • posiadać kulturę opartą na prawdzie historycznej, (Germanie, Anglicy, Włosi, Francuzi, Grecy, odwołują się do swoich mitów, na które nie posiadają żadnych dowodów naukowych),

  • stanowić jedną rasę (w dzisiejszych czasach to aż nadto oczywiste),

  • posiadać swojego przodka/ów w czasach starożytnych ( Szwajcarzy i Amerykanie odwołują się do przodków założycieli w czasach nowożytnych),

  • posiadać wspólne geny (Polacy maja obecnie głownie trzy haplografia genowe; R1a, R1b, I2) ,

  • posiadać jedną mentalność (ludzie mają rożne cechy umysłowe i nie sposób wykształcić w nich jednej mentalności, nawet Hitlerowi i Stalinowi się to nie udało, większe osiągnięcia dzięki połączeniu religii z rasizmem i nacjonalnością uzyskali Żydzi za pomocą Talmudu, lecz tez nie do końca, bo wielu Zdów jest anty talmudystami i okazuje zgoła odmienna mentalność),

  • kochać swój naród (nie musi, są Niemcy, Polacy jak i Żydzi, którzy nienawidzą swojego narodu chociaż przyznają się do niego),


Aby istniał naród, musi on jednak:

  • stanowić grupę ludzi, czyli społeczność, (naród to liczba mnoga),

  • dobrowolnie czuć się narodem (bo jest to uczucie duchowe, z serca, mentalne, do jakiego nikt nie jest w stanie nas przymusić, zaś naród z przymusu - tak nazywany sztucznie, to jakaś forma propagandy lub nacisków politycznych,),

  • posiadać miano werbalne - nazwę dla tej społeczności, odróżniająca go od innych narodów (może oczywiście posiadać kilka nazw, ale zawsze jakąś posiada),

  • posiadać miano niewerbalne - symboliczny wyróżnik, (nie ma narodu bez jakiejś symboliki narodowej, czyli języka niewerbalnego. Może być to; godło, flaga, inny symbol, wyróżniający go język, wyróżniająca go religia nacjonalna – jak talmudyzm, może być to strategia polityczną – syjonizm, wielkoruskość, przeżycia historyczne okazywane przed swatem jak stygmaty - holokaust),

  • wyróżnik rodzicielski, czyli własnych protoplastów, wymyślonych, lub prawdziwych rodziców narodu, (samego Boga – jak Żydzi, bóstwa, założycieli rodu - mitycznych lub prawdziwych, my Lecha, Rusini Rusa, Czesi Czecha),

  • posiadać podświadome, lub rozumowe, lub koniunkturalne, lub emocjonalne więzi ze swoim narodem lub jego protoplastami, poprzez uczucia, duchowość, fizyczność biologiczną, kulturę, wiedzę. (zwykle, taki związek wykształca kultura narodowa, obyczaje, rodzina, religie, przeżycia historyczne, wiedza,. Koniunkturalny wybór za swój jakiegoś narodu, przejście z jednego do drugiego tylko dla chęci; uzyskania bezpiecznego lub wygodnego życia, zrobienia kariery, zarobienia pieniędzy, nie czyni z nikogo członka jakiegoś narodu, chociaż formalnie może uzyskać takie uprawnienie. Tego się jednak nie zyskuje na papierku. Można narodowości zadeklarować bez posiadania jakichkolwiek uczuć do swego narodu, jakichkolwiek z nim związków, lecz jest to wówczas zwykłe oszustwo. Jednak, przechodzenie z jednego narodu w drugi, skutkuje często odwracania się od tego do jakiego się przeszło, gdy wyjdą na jaw prawdy szczególnie negatywne wobec wybranego narodu. Tylko dzieci takiego rezydenta, zostają przeważnie skutecznie wynarodowione i już poddane nowemu narodowi. Żydzi talmudyczni, wiążą swój naród dodatkowo krwią po matce – dzisiaj genami, co jest najczystszym rasizmem ).


Nacja to jak najbardziej naród! Nie jest prawdą, że to co innego niż naród! Patriotyzm rzekomo nacji nie dotyczy, podczas gdy jak najbardziej dotyczy. Nacjonalność to narodowość. Ale przyjęło się widzieć pod tym terminem również reprezentowanie interesów narodowych. Co już jest czymś innym. Termin ten wywodzi się od łacińskiego słowa nacjo – naród. Patriotyzm może być wyrażany do jakiegoś obszaru czy całego państwa i narodu czyli społeczności tego państwa ale przecież nie wszelkiej, tylko określanej jako jego naród.


Według Wikipedii: „Nacjonalizm uważa interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych. Uznaje naród za najwyższego suwerena państwa, a państwo narodowe za najwłaściwszą formę organizacji społeczności, złączonej wspólnotą pochodzenia, języka, historii i kultury. Nacjonalizm ponadto przedkłada interesy własnego narodu nad interesami innych narodów, zarówno wewnątrz kraju (mniejszości narodowe lub etniczne) jak i na zewnątrz (narody sąsiednie).”


Ostatnie zdanie nie jest prawdziwe: Nacjonalizm wcale nie przedkłada interesów własnego narodu nad interesami innych narodów, na zewnątrz (narody sąsiednie). Tylko wewnątrz, w państwie należącym do nacji. Znamy z pochodzenia państwa wielonacjonalne, jak Szwajcaria czy dawna Rzeczpospolita. Tworzyły one interes wspólny, dla Litwinów, Polaków, Rusinów. Gdy jakaś grupa pre-narodowa z tych trzech, stanowiących wówczas jeden naród, się wybijała, wprowadzała sobie przywileje na choćby cząstce ziemi, to Rzeczpospolita się kończyła. Jak Polacy znosząc równe prawa poselskie dla prawosławnych, jak Kozacy na Ukrainie wprowadzając tam tylko prawosławie, jak Żydzi mając osobne prawa w swoich gminach. Wtedy, znika naród nowy jaki łączył te wszystkie dawne narody i od nowa zaczynają się narody podzielone, dawniejsze.


Teraz, zastanówmy się, dlaczego tak niszczy się lub rozmydla pojęcie „naród” w całej Europie, co jak wiadomo, czyni środowisko lewicy pomarksistowskiej oraz syjonistyczne, oraz środowiska NWO.


Naród polski jak i szereg innych jest mentalnie pozbawiany kojarzenia ze swoimi korzeniami. Narodowość polska jest ośmieszana, oczerniana, by każdy Polak sam z niej zrezygnował. Nawet taki niuans jak czerwone race, ewidentny i spontaniczny symbol na marszu narodowców 11 listopada, jest tępiony. A przecież to nic innego, jak czerwień narodowa, wiara w nieśmiertelność, dawna słowiańska ochra na twarzach, dzisiaj widzialnie doświadczalna tylko nad Gangesem, u potomków Arjów.


Dzisiaj, ta spuścizna jest dewaluowana przez podczepianie się do niej partii , które nie działają wcale na rzecz naszego narodu. Jedynie wykorzystują jego fundamenty, lub budują nowe (religia), dla dokonania kolejnego podziału lub wykorzystania części narodu dla swoich interesów. Wcale nie narodowych. Po ostatecznym rozbiciu narodów, w tym Polskiego, nacje które pozostaną narodami, łatwiej będą mogły zarządzać danymi ziemiami a może nawet światem. Bo tylko one, zachowają zdolności organizacyjno – duchowe, jakimi jest narodowość. Kreujące je na zjednoczonych, sprawnych administratorów Ziemi. To nic innego, jak strategia korporacyjna. Dywersja niszcząca konkurencję, gdy u siebie panuje pełna psychomanipulacja społeczna, sprawna organizacja i zdecydowane , jednolite działanie całej organizacji przy wsparciu emocjonalnym; duchowo – kulturowym jaki daje naród.


  • Grupa która tworzy w Polsce i poza nią naród polski, jest dzielona, dla osłabienia jej liczebności, bo w rozbiciu będzie łatwiej ją pokonać i pozbawić nacjonalności. Im większa grupa narodowa, tym trudniej ją rozbić. No to należy ją dzielić wymuszoną emigracją bytową i wewnętrznie.

  • Wolność w poczuwaniu się określonym narodem, jak to zawsze wolność, jest wrogiem wszelkiego zniewolenia. Obywatel wolny, wybiera swoją narodowość. Musi być do niej zachęcony pozytywnymi emocjami. Nie pod przymusem. Dlatego, szykujący nam jeden naród światowy, lub narodów wiele ale nie suwerennych, nie znoszą jakiejkolwiek wolności.

  • Nazwy/Miana werbalne jak i niewerbalne, potrafią się zmieniać w historii, (Scytia > Sarmacja > Arjowie > Lachia/Lechia > Polska > Rzeczpospolita). To jednak niezwykle silne symbole, oddziałujące na utrwalanie związku narodowego. Dlatego wykpiwa się je (czekoladowy orzeł Komorowskiego, kokardy 3-majowe zamiast wstążek jak u powstańców, nieco karykaturalny orzeł podobny do zaokrąglonego gołębia, nieprawdziwy odcień czerwieni na fladze).

  • Ośmieszanie wyróżnika rodzicielskiego, czyli odmawianie prawa choćby do narodowych przodków mitycznych, do własnej, polskiej mitologii lechickiej, ma podważać korzenie, fundament narodu.

  • Wytwarzanie podświadomych więzi emocjonalnych z innymi narodami, które nad nami panowały lub planują kolejne panowanie. Niegdyś była to Rosja, potem Niemcy, teraz USA i Izrael. Mamy tutaj nachalne narzucanie nam ich kultury. Ma to pozbawiać nas więzi z naszej własnej kultury słowiańskiej. Bo tej, rządy nie propagują. Tym samym z naszymi więzi narodowej z naszymi rodami rodzicielskimi, jakie były przecież bez wątpienia słowiańskie.

  • Kupowanie naszej narodowości, poprzez nakłanianie do jej zmiany, przez przywileje rynkowe w kraju, gdzie trudno o godnie płatną pracę. Stąd tak wielu Polaków przechodzących na żydowskość.


Jak widać, wszystkie elementy tworzące nasz naród, są obecnie zwalczane jawnie lub skrycie. To nie przypadek, tylko zaplanowana operacja!


Mam nadzieję, że moją definicją narodu, przysporzę Polakom nieco lepszej organizacji struktur narodowych, bardziej zjednoczonych, pracujących dla jasnego celu narodowego. Wolnych Polaków i suwerennej Polski należącej do Polaków! Nikogo innego.


Wdzięczny będę, za przemyślane, poprawienie i skrócenie mojego wzorca zdefiniowania Narodu. Organizowanie sprawnego narodu polskiego, wiele na tym skorzysta!

Nie przypisuj świętego imienia ojczyzny
krajowi temu, w którym żyjemy.
Prawdziwą ojczyznę tylko w sercu nosimy.”

Jan Kollar


(Słowak, polityk, poeta, filozof, jeden z głównych krzewicieli idei „wzajemnej pomocy słowiańskiej”,

wszechsłowianizmu i połączenia ziem oraz języków słowiańskich, dzisiaj powiedzielibyśmy - Międzymorza. )


Rafał Kopko – Orlicki

Foto RKOGIF

25.11.2018

Warszawa